Boże Narodzenie w drodze

Pisanie w internecie zaczynam od opublikowania tekstu, który ukazał się w grudniowym wydaniu miesięcznika Welcome.  Z nadzieją, iż  szopką wykonaną przez uczniów Kenara, w roku 2010 będziemy mogli cieszyć się również w  Zakopanem. Wystarczy zaledwie około 10 tysięcy na zakup materiałów. Resztą zajmą się nauczyciele i uczniowie Zespołu Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara. (Fot. Stanisław Rejman)

Polskie szopki bożonarodzeniowe wywodzą się z Włoch. Przywędrowały wraz z zakonem franciszkanów w XIII wieku. Minęło jednak sporo czasu, nim pojawiły się w kościołach. Istniejące w ikonografii przedstawienia szopek  pochodzą dopiero z początków XIX wieku. Obecnie najbardziej znane są szopki krakowskie. ale od kilku lat w Europie Zachodniej coraz popularniejsze  stają się „szopki dworcowe”, pochodzące z Zakopanego.

Warszawa, Dworzec Centralny, połowa grudnia 2008 roku. W hali dworcowej tłumy podróżnych, w pośpiechu zmierzających ku sobie wiadomym celom. I nagle, w samym środku hali dworcowej, zatrzymują się. Przed nimi ustrojony świątecznie smrek, a pod nim Święta Rodzina, Trzej Królowie, pasterze i zwierzęta. Drewniane figury szopki są wielkości niemal naturalnej, co potęguje efekt zaskoczenia. Szopka w miejscu tak pozbawionym intymności, odartym z magii, przenosi człowieka nieoczekiwanie w inny wymiar i skłania do chwili refleksji. W codziennym, zdyszanym rytmie dnia tak niewiele czasu mamy na duchowe przeżywanie Świat Bożego Narodzenia. Skupiamy się na zewnętrznej warstwie świętowania – choinka, potrawy wigilijne i  kolędy z telewizora. Przede wszystkim zaś szał zakupów. Prezenty, prezenty i jeszcze raz prezenty. Temu poświęcamy najwięcej czasu w adwentowym, przedświątecznym czasie.

Ksiądz  prof. Witold Broniewski, od kilkudziesięciu lat kapłan Polonii w Stuttgarcie, animator kultury, wieloletni przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego w Badenii-Wirtembergii, „ksiądz w drodze”, jak go nazywają wierni, pomyślał o tych wszystkich zabieganych, zapędzonych, ścigających się z czasem. Od roku 1996 organizuje w Niemczech podczas adwentu wystawy polskich szopek. Idea księdza Witolda Broniewskiego mogła zmaterializować się dzięki współpracy ze Szkołą Kenara, czyli  Zespołem  Szkól Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem, bo tak brzmi pełna nazwa tej  niezwykle zasłużonej dla polskiej kultury placówki, istniejącej od roku 1876. W latach osiemdziesiątych XX wieku,  gdy dyrektorem „Kenara” został Ireneusz Wrzesień, nastąpiło otwarcie się szkoły na Zachód poprzez współpracę kulturalną z Francją, Niemcami i Finlandią, a także z najbliższym sąsiadem – Słowacją. Coroczne wystawy i plenery zagraniczne sprawiły, że dorobek szkoły stał się znany w Europie. I tak zaczęła się wędrówka szopek zakopiańskich, rzeźbionych przez kolejne roczniki uczniów „Kenara”, zainspirowanych przez ideę apostolstwa żłóbków księdza Witolda Broniewskiego.

Idea ta,  pod opieką obecnego dyrektora Szkoły, Stanisława Cukra i grona pedagogicznego, nabiera iście europejskiego rozmachu. Stuttgart, Zamek Królewski w Ludwigsburgu, dom towarowy w Karstad, Munster, Frankfurt, Monachium, Paryż, Zurych, Rzym,  Bytom i Warszawa. Wszędzie tam szopki z Zakopanego przypominały o innym wymiarze świąt. Dworce kolejowe i lotniska, miejsca gdzie pośpiech jest zjawiskiem oczywistym, dzięki „szopkom dworcowym” stają się miejscami, gdzie człowiek współczesny spotyka się z Bożym Narodzeniem. Elżbieta Sobótka, konsul generalny RP w Monachium tak podsumowała sens tego niezwykłego przedsięwzięcia: Tutaj Bóg mówi do nas „Ja przychodzę do Ciebie. Ty jesteś w drodze, Ty się spieszysz, ale może znajdziesz chwilkę na spotkanie ze mną, na zadumę, na przypomnienie sobie i zanucenie kolędy”.


Galeria

[nggallery id=2]


2 komentarze

  1. Jurek napisał(a):

    Szkola Kenara w Zakopanem, iluż wydala znakomitych rzeźbiarzy.
    Jan Szczepkowski należy do najslynniejszych absolwentów.
    Dzisiaj to jest 5. lutego 2010 w TVP1 był program „Milanówek – mały Londyn” i tam wlaśnie pokazywano willę Waleria , gdzie mieści się Muzeum Jana Szczepkowskiego w domu w którym mieszkał.
    Jest tam ołtarz z drewna sosnowego, pięknie rzeżbiony przez Jana Szczepkowskiego, ktory starannie dobieral uklad słoi w drewnie aby zgadzaly się z rzeźbionym ksztaltem.

    Tak jak opisani w artykule współcześni uczniowie szkoly Kenara Jan Szczepkowski wykonał piękną Kapliczkę Bożego Narodzenia na Wystawę Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu w 1925 roku.
    Jest to kapliczka drewniana z elementami goralskiej snycerki, które pojawialy się w wielu pracach Jana Szczepkowskiego.

    Kapliczka ta zostala we Francji po jej wielkim sukcesie na Wystawie w 1925 roku.
    Ale jej kopia jest w Muzeum Narodowym w Warszawie. Nieopodal Muzeum w Alejach Jerozolimskich przy Nowym Świecie na fasadzie gmachu Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie są plaskorzeźby wykonane przez Szczepkowskiego.

    W Muzeum Niepodległości w Warszawie , staraniem osób z Towarzystwa Milośników Milanówka http://www.tmm.net.pl można obejrzeć wystawę poświęconą Janowi Szczepkowskiemu.

  2. Jurek napisał(a):

    http://milanowek.pl/multimedialna/index.php?movie=88
    To jest ciekawy filmik o renowacji „Kapliczki Bozego Narodzenia”

Dodaj odpowiedź