Trzymaj się, Aniu!

Patagonia 2007 – czekając na pogodę przed wejściem na Aconcagua

Kochani, 5 kwietna wyjeżdżam,  aby spróbować sił na najwyższej Górze Ziemi i tym samym zakończyć wspinaczkę na Koronę Ziemi – najwyższy szczyt na każdym kontynencie. Do Mount Everestu przygotowywałam się psychicznie i fizycznie 14 miesięcy, gdyż będzie to fenomenalny wysiłek. Zrobiłam wszystko,  co mogłam,  aby dać sobie szansę, reszta zależy od pogody i szczęścia. Wspinam się,  gdyż chcę zgromadzić środki na budowę Szkoły Pokoju w Nepalu. Jeśli chcecie wesprzeć finansowo moje wysiłki,  zapraszam na www.aniaEverest2010.org.

Na tej stronie będzie też po polsku blog wyprawy. Wszystkie środki idą bezpośrednio na konto fundacji. Oficjalny blog po angielsku będzie na www.mteverest2010.blogspot.com.  Stawka,  tak jak i ryzyko (Mount Everest co roku pochłania ofiary) jest wysoka – potrzeba nam 105 tys.  dolarów.  Proszę, wesprzyjcie moje starania! Życzę wszystkim miłych Świat, pozdrawiam ciepło – Ania Lichota

Dodaj odpowiedź