Wieczór przy Radomskiej 13

W niedzielę rano jadę do Krakowa autobusem, potem jakiś pociąg do Warszawy. Zostawiam sobą zakopiańską kampanię wyborczą i pięciu kandydatów na burmistrza, w tym jednego wiceburmistrza, który dotychczas grał w naszej drużynie. W ostatniej chwili zmienił barwy, czym sprawił nam nie tylko niemiłą niespodziankę z politycznego punktu widzenia, ale przede wszystkim osobistą przykrość. Wydaje się, że i on nie czuje się z tym dobrze. Szkoda… Warszawa tym razem to nie tylko tradycyjne odwiedziny cmentarzy, spotkania rodzinne i przyjacielskie, wystawy, może jakiś teatr czy kino. W czwartek, 4 listopada,  o osiemnastej w Centrum Artystycznym Radomska 13, spotkam się z Czytelnikami, promując trzecie wydanie "Na jednej linie". Autorką jest Wanda Rutkiewicz, ja – współautorką.

Od tej książki zaczęła się przyjaźń z Wandą i moje pisanie. Przyjaźń przerwała Kangczendżonga, pisanie (uwzględniając trudny dla własnej twórczości czas bycia rzecznikiem Urzędu Miasta Zakopane) ma się nie najgorzej. Co będzie dalej, okaże się 21 listopada. Chyba że czeka nas druga tura, co przerobiliśmy cztery lata temu. Ale, jak mawiała Scarlet O`Hara, pomyślę o tym jutro. Na razie cieszę się, że choć przez kilka dni odetchnę innym powietrzem i nie będę musiała uważać na każde słowo. Do zobaczenia więc na Radomskiej.

6 komentarzy

  1. Alicja napisał(a):

    Pani Ewo,
    życzę Pani i Pani Wandzie satysfakcjonującej promocji.
    Osobiście czuję się podekscytowana tym wydarzeniem i będę napewno duchem z Paniami 4 listopada na Radomskiej 13.
    Może wydawać się dziwnym, że o Pani Wandzie piszę w taki sposób, ale dla mnie Panie jesteście nierozerwalne, szczególnie jeśli sprawa dotyczy wspólnie napisanej książki.
    Mam nadzieję, że wszystko się uda, i promocja i wypoczynek
    w Warszawie i …..to, na co Pani czeka.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Alicja

  2. Jurek napisał(a):

    Dedykacja na książce : Na jednej linie.

    Jurkowi – za wspaniałe wpisy do bloga „Po mojemu”
    Ewa Matuszewska Zakopane/Warszawa 4.11.2010
    (to Zakopane na moją prośbę, żebym mial motywację tam pojechać).

    W ramach dyskusji wstałem i mówię :
    Jesteśmy na Ochocie więc chciałbym rozpocząć od pracy Wandy Rutkiewicz w Instytucie Maszyn Matematycznych

    wszyscy słuchają , a Ewa M. tak jakoś szczegolnie, przerywa mi i mowi
    Ojej znamy się przez internet , a dopiero pierwszy raz widzimy się z Jurkiem moim stalym korespondentem blogu „Po mojemu”

    No właśnie , z wątków Ochockich omówilem jeszcze sukcesy naszej sąsiadki z Ochoty Kingi Baranowskiej. Kinga zdobyla Kandżendzongę, gorę na ktorej zaginęła Wanda Rutkiewicz

    W kręgach artystycznych Radomsko -trzynastych i Ochockich i z Ewą M. stwierdziliśmy zgodnie, że „Górale w Warszawie czyli Posiady na Ochocie ” to coś bardzo ciekawego ale wyjazdowe imprezy Ochockie Centrum Artystycznego Radomska 13 na Podhalu , to dopiero będzie coś super.
    Warszawa nie może być gorsza od Górali.

    Osób bylo dużo .
    Wiola
    bardzo ładnie prowadzila spotkanie, Ewa M. zaproponowala wyświetlenie filmiku o Wandzie Rutkiewicz i wysluchanie wywiadu radiowego.
    Pewne osoby na filmiku mówily o konflktowych sytuacjach , ktore wywolywala Wanda Rutkiewicz na wyprawach i o niechęci niektorych osób do wspinania z nią.

    A moi koledzy którzy poznali Wandę Rutkiewicz w Instytucie Maszyn Matematycznych przekazali mi jej wizerunek jako dziewczyny pięknej, mądrej , skromnej i koleżeńskiej niezwykle – zupelnie to nie odpowiadalo tym glosom z filmiku o konfliktach na wyprawach.

    Przecież koledzy z Instytutu wspominają wspaniałe grupowe wyjazdy z Wandą R. do Zakopanego i zjazdy z Kasprowego.

    Widać w Górach w sytuacjach ekstremalnych zdarzaly się konflikty.

    Wiola,

    pytała Ewę.M o powody wyjazdu z Warszawy do Zakopanego.
    To bylo oczarowanie pięknem Tatr poznanych późno bo na studiach dopiero , mimo że Rodzice Ewy tam jeździli od lat sami – bo corka wolala Baltyk i Mazury

    Taka dusza warszawska to w Ewie M. będzie już zawsze – Powstanie Warszawskie to jest wyznacznik tego uczucia – Powstanie kompletnie nie rozumiane przez osoby spoza Warszawy i nie pochodzące z rodzin w ktorych ktoś zginął w Powstaniu.
    Tak Warszawianką Ewa M. jest w środku dalej.

    Marzenia Ewy M. związane są z Włochami (Italia) a nie tutaj z Wlochami po sąsiedzku z Ochotą, gdzie mieszka Gabriela .

    Wandzie Rutkiewicz Ewa M. zawdzięcza nie tylko pierwszą książkę spisaną z wywiadow zapisanych na taśmie magnetofonowej

    Ale takie odważe zmiany w życiu jak przeniesienie się Ewy M. do Zakopanego to też jest wplyw osobowości Wandy, wiara w siebie , w możność osiągnięcia wielkich sukcesów – to też od Wandy przyszlo.

    Tak bardzo Wandę i Ewę połączyla ta książka.

  3. Alicja napisał(a):

    „Tak bardzo Wandę i Ewę połączyla ta książka”.
    Właśnie, tą nierozerwalność obu Pań silnie odczuwam. Myśląc o Pani Ewie myślę o Wandzie Rutkiewicz. Odbieram to jako niesamowitą przygodę życia, która ciągnie się po dziś dzień. „Uciec jak najwyżej. Nie dokończone życie Wandy Rutkiewicz” miało być pożegnaniem z bohaterką książki, z pisaniem o niej, ale jak sama autorka pisze:”Czasami jednak zdarza się spotkać kogoś takiego, kogo nieobecność zawsze będzie budzić żal. I tym kimś jest dla mnie Wanda”. To słowo „zawsze” ma odwrotne znaczenie do pożegnania. Promocja książki „Na jednej linie” jest dowodem na to, że o pożegnaniu nie ma mowy. I bardzo się z tego cieszę, bo dzięki Pani, my – czytelnicy, mamy Was obie.
    Panie Jurku, dziękuję za relację ze spotkania na Radomskiej 13. Dzięki Panu choć trochę poczułam atmosferę tam panującą.
    Pozdrawiam.
    Alicja

  4. Ewa napisał(a):

    Dziękuję Pani Alicji i Jurkowi za towarzyszenie mi w tym bardzo ważnym dla mnie dniu. Tydzień w Warszawie był bardzo owocny, ale upłynął pod znakiem tragicznej śmierci mojej bliskiej znajomej, Zosi Cybulskiej na Hawraniu, 1 listopada. Tyle tylko mogę dziś napisać.

  5. eoyrzanowska napisał(a):

    eWUNIU. LICZĘ NA TO, Ż KOCIA MAMA PRZEJDZIE DO HISTORII MIASTA. zYCZYMY tOBIE TEGO Z CAŁEGO SERCA fIZIO-KOT BARDZO INTELIGENTNY – ZNA SLOWO NIE I JEGO SUPOERRINTELIGENTNA pANI, AUTORKA, PISARKA, FOTOGRAFKA.

  6. Jurek napisał(a):

    Niech magiczna wigilijna noc
    przyniesie pokój, radość i bliskość,
    a każda chwila Świąt Bożego Narodzenia
    daje uśmiech i miłość.
    Niech Nowy Rok obdaruje nas wszystkich
    pogodą ducha, satysfakcją i pomyślnością
    oraz nowymi możliwościami i życzliwością ludzi.
    Kierownictwo i pracownicy
    Centrum Artystycznego Radomska 13
    _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

    Świąteczne i Noworoczne życzenia
    niczym płatki śniegu spadają na nasze dłonie. Piękne, jasne i czyste.
    Nie zapomnijmy o nich i nie pozwólmy stopnieć zbyt szybko w naszej codzienności.

    Dyrekcja i pracownicy Ośrodka Kultury Ochoty
    wraz z filiami (DK „Rakowiec”, Centrum Artystycznym „Radomska13”, Klubem Osiedlowym SURMA, Magazynem Sztuk, Pracownią Ceramiki „AngobA”.Dzielnicowym Klubem Seniora „Ochota”, Klubem Seniora „Baśniowa”) oraz redakcja „Ochotnika”

Dodaj odpowiedź