Archiwum z UTC

31 grudnia 2011 roku

20:34

 

ZBYSZKOWI

Od nadziei i strachu uwolnieni, dziekujmy bogom, jacykolwiek  i gdziekolwiek są, krótką modlitwą dziekczynną za to, że żadne życie nie trwa wiecznie, że umarli nie wstają z grobów i że nawet najbardziej znużona rzeka dociera w końcu do morza.

(Algernon Charles Swinburne: Ogrody Prozerpiny)

Dotarłeś dziś do swojego Morza, Braciszku.

Radości, miłości i nadziei!

10:48

W szufladzie stołu pełniacego rolę biurka spoczywają niezapisane kartki świąteczne, choć niektóre zaadresowane do rodziny, przyjaciół, bliskich mi ludzi, od kilku lat czekajace na mój czas wolny,.Ciągły wyrzut sumienia, że znów zabrakło mi czasu i determinacji, by je wypełnić serdeczną treścią i wysłać gdzie należy. Mam nadzieję, że ci wszyscy, których mam w sercu i pamięci, wiedzą doskonale, że zawsze, niezależnie od świąt wszelakich, życzę im w s z y s t k i e g o.

(więcej…)

Dziwne, ale miłe urodziny

23:56

 

"Koliba" 25 listopada 2011. Fot. Piotr Kyc

Znów wyjatkowo długa przerwa w pisaniu blogowym. Wszystkie siły intelektualne i zarywane noce nadal idą na konto "Zakopanego dla Ciebie". Jednak muszę dopełnić obowiązku kronikarskiego i odnotować kolejne nietypowe urodziny (po tych sprzed trzech lat w Turynie). Ten bukiet, którym triumfalnie wymachuję, to nie dla mnie – za chwilę wręczę go Maćkowi Pinkwartowi, autorowi tekstu do albumu "Przedwojenne Tatry. Zakopane i Podhale", bardzo staranne wydanego przez Wydawnictwo RM, a którego promocja miała miejsce w "Kolibie" akurat w moje urodziny.

(więcej…)

Między Łomnicą a Rzymem

19:32

Wiele, wiele lat temu mój Przyjaciel od  niemal zawsze, czyli Olek Halak, "Kaziem" zwany, z okazji którychś  tam moich urodzin (choć nie budzących grozy, jak te zbliżające się) podarował mi "Od Łomnicy do Mont Blanc" ze znakomitej serii "W skałach i lodach świata". Dedykacja była wówczas następująca: W pierwszą rocznicę wspólnego przejścia zimowego Masywu Bielańskiego dla najlepszej polskiej asekurantki. Olek. I dalej stosowna data.

(więcej…)

Pochwała prostoty

11:45

Znów haniebnie zaniedbałam bloga. "Zakopane dla Ciebie" pochłania mnie niemal całkowicie, dwie nowe książki  w pisaniu – o Andrzeju Zawadzie i Zakopanem lat 40.-70. – wymagają czasu, o pomyślunku już nie wspominając. Dochodzą do tego lekcje włoskiego, dzięki którym przenoszę się w inny wymiar, mam nadzieję, że w ten sposób Italia staje się coraz bliższa. Jest jeszcze Facebook, umożliwiający realizację szybkiego skomentowania czegoś tam, a przy tym nie wymagający nadmiaru słów. Czy więc blog jest mi nadal  potrzebny? I komu jeszcze? 

(więcej…)