Zmęczenie materiału?

Kalabria – morze, piaszczysta plaża i skały. Tak wygląda marzenie…

Przede wszystkim dziękuję wszystkim głosującym na mojego bloga, zwłaszcza Panu Jurkowi, wspierającemu  mnie mocno dobrym słowem i działaniami promocyjnymi. Nie zmieściłam się wprawdzie w pierwszej dziesiątce, ale przecież nie to jest najważniejsze. Być może dzięki konkursowi zyskałam większe grono Czytelników, poznałam ciekawe blogi i z pewnością będę do nich zaglądać. Zaniedbałam trochę własne blogowanie, do pisania książek też jakoś nie mogę się zabrać. Pocieszam się, że to chwilowe, opóźniony skutek przemęczenia i zniechęcenia kampanią wyborczą. Wygraliśmy, tyle że po drodze coś bezpowrotnie zostało utracone.

Codziennie mam góry przed oczami, codziennie powtarzam sobie, że muszę zmobilizować się i przynajmniej raz w tygodniu przelecieć się choćby na Kalatówki i Kondratową albo na Kopieniec. Nic z tego. A może miłość do Tatr skończyła się, tak jak kończą się największe nawet miłości? Za to  coraz częściej myślę o mojej pierwszej fascynacji – o morzu. Zwłaszcza o takim,  jak na zdjęciu powyżej. W Kalabrii mieszkają na stałe Dominika i Salvatore, więc tym bardziej ciekawi mnie ten region.

Lekcje włoskiego są czymś zupełnie innym niż mozolne przebijanie się przez angielski. Mało mam czasu na naukę, najczęściej nie odrabiam zadanych przez Martę lekcji, a mimo to w każdą sobotę z radością  wyruszam rankiem na spotkanie z la bella Italia, il paese del sole. To mój własny, wewnętrzny  świat, tak różny od tego otaczającego mnie wokół. Czy można żyć jednocześnie w dwóch światach? Tak do siebie nie przystających? W moim przypadku nie tylko można, ale i trzeba.

6 komentarzy

  1. Jurek napisał(a):

    Pani Ewo,
    Może, już miała Pani omawiane słówko limes, na uroczych lekcjach włoskiego u pani Marty?
    Jest to granica, najpierw rozumiana jako granica państwa, a następnie słowo to nabrało innych znaczeń, zadomowilo się w matematyce .
    Myślę, że ten wykladzik wart jest omówienia na Ochockich Spotkaniach Historycznych u Gabrieli, jako że o rogu Gabriela będzie mowa.
    W dodatku Włochy to miejscowość a własciwie dzielnica Warszawy gdzie mieszka Gabriela.
    Gabrielę wspiera Wiola w tych spotkaniach , więc temat rogu jako również instrumentu używanego przez górali jest jak najbardziej interesujący.
    Otóż włoski uczony Evangelista Torricelli, rozważal kształt rogu Gabriela, i doszedl do wniosku, że omawiany róg mimo skończonej objętości ma powierzchnię nieskończoną.
    Jest to tak zwany paradoks malarzy : róg w ktorym zmieści się w środku skończona ilość farby , nigdy nie będzie w całości pomalowany – bo jego powierzchnia jest nieskończona.

    Słówko limes jest kluczowe , w obu wzorach na objętość rogu i na jego powierzchnię boczną.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3g_Gabriela

  2. domi napisał(a):

    To mój własny, wewnętrzny świat, tak różny od tego otaczającego mnie wokół. Czy można żyć jednocześnie w dwóch światach? Tak do siebie nie przystających? W moim przypadku nie tylko można, ale i trzeba.

    Ewo oczywiscie ze mozna. Inaczej nie bylo by mnie. I to od dwudziestu lat..
    W niedziele wrocilam z Kalabrii, w sobote rano wracalam z Sycylii promem do Kalabrii, wiatr pusty nny, 16 stopni. W niedziele wieczorem w Baicie, a dzisiaj rano piekna pogoda i na narty. W sobote zatrzymalam sie w Mediolanie, zmiana lotu i na kolcji rozmawialam o Tobie, Wandzie, ktorej nie znalam a rozmawiam czesto, alpinizmie , Polsce, nartach i wielu innych rzeczach. Miejsce do ktorego musze Cie zabrac, rozmawialismy o twojej ksiazce i jej ewntualnym tlumaczeniu. W tej globalizacji swiata nie ma juz odleglosci, wszystko jest w zasiegu reki. Do zobaczenia jutro mam nadzieje, ze sie wyrwe do Zakopanego. Domi

  3. Jurek napisał(a):

    Kolejna lekcja wloskiego u pani Marty i kolejne słówka
    Ti Amo – to znaczy kocham
    Ti baccio – całuję ciebie
    Najłatwiej uczyć się języka słuchając piosenek.
    Te słówka pochodzą z piosenki "Nie placz kiedy odjadę" z tekstem Wandy Sieradzkiej i słowami Marino Mariniego.
    Ten wielki przebój Marini śpiewal po polsku w Sali Kongresowej w Warszawie w 1961 roku. Jest tam też o Warszawie.
    Nawet obecnie można zobaczyć na samochodach na szybie tylnej nalepkę "Nie placz kiedy odjadę"
    A jak piosenka zabrzmi w polskim wykonaniu Mariniego w Zakopanem?
    Trzeba poczekać do soboty do najbliższej lekcji.
    Wystarczy kliknąć tu
    http://www.youtube.com/watch?v=XuAaVVPEGoY
     
     
     
     
     
     
     
     
     

  4. Jurek napisał(a):

    Marino Marini jest kompozytorem muzyki do tej piosenki.
    Wanda Sieradzka jest autorką tekstu
    Na filmiku nie ma pierwszej zwrotki :
    Pomiędzy nut stronicami,
    warszawskich dni wspomnienie
    Róża, którą z uśmiechem dostałem
    mila od Ciebie

  5. Jurek napisał(a):

    http://www.sport.pl/sport/1,65025,9064314,Wypadek_Kubicy__Wideo_z_samochodu_Moreno.html
    Tutaj jest wideo z samochodu , który jechal jako następny w rajdzie za Robertem Kubicą, Przez prawie 4 minuty słyszymy odczyty wloskiego pilota z zapisków opisu trasy.
    To po prostu komendy mówiące o zakrętach na drodze i komendy wyrażające poprzez liczebniki dopuszczalną prędkośc.
    Wszystko jest zarejestrowane na wideo, wtem pracownik obslugi rajdu macha żółtą flagą, prędkość samochodu blyskawicznie spada, mijają wrak samochodu Roberta Kubicy, zjeżdzają na prawą stronę zatrzymują się.
    Przez wczorajszy dzień z wielkim napięciem śledziliśmy z Polski wydarzenia we Włoszech. Operacja trwająca okolo 7 godzin  uratowala życie Roberta. Teraz zadajemy sobie pytanie , jak długo będzie trwala rekonwalescencja ? Czy ten dzielny , waleczny zawodnik wroci na tor Formuly 1 ?
    Kiedy to się stanie ?

  6. Jurek napisał(a):

    http://www.tekstowo.pl/piosenka,i_santo_california,tornero.html
    Piosenka Tornero – Wrócę, Zespolu  I Santo California
    Też jest rozstanie, on odjeżdza, zostawia różę, ktora więdnie.
    Ale rok to nie jest zbyt dlugo , on wroci

Dodaj odpowiedź