Archiwum z Kwiecień 2011

15 czerwca 2002 – 15 czerwca 2011

09:49

 Krzyżne (2112 m) – przełęcz mojego Ojca

Jedyne góry, jakie znał mój Ojciec, to Tatry. O Himalajach opowiadała Mu Wanda, kiedy wpadała do moich Rodziców na Al. Niepodległości, czytał też literaturę górską. Kiedy odchodził dziewięć lat temu, wciąż wspominał wspólne z Mamą wycieczki tatrzańskie. Chyba najbardziej zapadło mu w pamięć i serce Krzyżne. Pewnego popołudnia, już blisko końca, poprosił Mamę, by Go nie budzić z  półsnu, pół jawy, w jakie zapadał po morfinie – szedł w słońcu na Krzyżne. Wierzę głęboko, że tam doszedł. Bardzo chciałabym być z Wami w Warszawie 15 czerwca 2011, by pomodlić się za mojego Ojca i Przyjaciół, co już za Niebieską Granią. Jeśli nie uda się, serdecznymi myślami będę z Wami tutaj, pod Tatrami, które tak bardzo kochał mój Ojciec. 

http://kw.warszawa.pl/pamietamy/

Trudne Święta Zmartwychwstania Pańskiego

16:39


Salvadore Dali "Ukrzyżowanie"

Palemki i palmy kolorowe, małe i ogromne, kraszanki, pisanki, zajączki, kurczaczki, święconki niesione w Wielką Sobotę do kościołów w koszyczkach i koszach, słowem cały ten sztafaż próbujący uślicznić i coraz bardziej skomercjalizować najbardziej przejmujące i pełne mistyki swięta. Bo cóż może być bardziej przerażającego i okrutnego niż śmierć Boga w ludzkiej postaci, zadana przez ludzi, dla zbawienia których tę haniebną śmierć na krzyżu zgodził się ponieść? Cóż może być bardziej radosnego i tajemniczego niż Jego zmartwychwstanie?

(więcej…)

To przecież Warszawa

19:56

,

Cmentarz w Palmirach

Jerzy Słomczyński z Warszawy: Byłem zaskoczony, wtedy, na Cmentarzu w Palmirach przed laty. Omawiałem mojej amerykańskiej znajomej, nieznającej Polski ani naszego języka,  historię tego Cmentarza, pokazywalem groby .A ona mówi nagle: – Jurek. Ty mi pokazujesz cały dzień tylko kościoły i cmentarze .Odpowiadam: – Wiesz, to jest nasza historia. Przecież jesteś w Warszawie. I dodałem: – Don't worry , be happy. Tak dawno to było,  może to ona dodała, a może ja: – I am happy.

(więcej…)

Następczyni Wandy

18:55

Kinga zdobycie Kangczendzongi poświęciła pamięci Wandy Rutkiewicz, w 1992 zaginionej poczas wyprawy na ten szczyt. 

Jerzy Słomczyński pisze z Warszawy: Zakopane i Tatry swym urokiem, innością od reszty Polski,  mogą czasem zafascynować kogoś tak, że zmieni całe swe życie, stwierdzi że bez gór,  co to za życie jest? Kinga Baranowska, urodzona w Łebnie kolo Wejherowa jako Kaszubka za swe środowisko miala jeziora, nieodlegly Baltyk, a sporty związane z wodą miała na wyciągnięcie ręki. Wycieczka całej klasy tuż przed maturą do Zakopanego  pozwolila Kindze  poznać coś nowego – góry, piękne widoki. Praktyka Kingi jako studentki Wydziału Geografii Uniwersytetu Gdańskiego wypadła na Podhalu. To spowodowało pasję, której ulegla bez reszty.

(więcej…)

Mgła i mgła…

21:23

Dawno, dawno  temu Czesław Niemen śpiewał utwór, tytułu którego nie pamiętam, ale dziś przypomniał mi się fragment tekstu: Mgła i mgła, wszerz i wzdłuż, a rzeka blisko już. Wtedy mimo  fascynacji jego twórczością śmieszyły mnie słowa, że mgła wszerz i wzdłuz. Dziś czuję, jak mgła smoleńska zagarnia coraz większe obszary polskiego życia politycznego, społecznego, jak wciska się za sprawą polityków w prywatne życie każdego z nas. Nie pozwala rodzinom ofiar na przeżywanie żałoby po swojemu, wikła w  rozgrywki, wystawia na widok publiczny każdą łzę, każde załamanie głosu. Mnie też oblepia, zaciera kontury rzeczywistości. We mgle karły ogromnieją, przybierają kształty potworów, zagrażających nam, inaczej myślącym.

(więcej…)