Następczyni Wandy

Kinga zdobycie Kangczendzongi poświęciła pamięci Wandy Rutkiewicz, w 1992 zaginionej poczas wyprawy na ten szczyt. 

Jerzy Słomczyński pisze z Warszawy: Zakopane i Tatry swym urokiem, innością od reszty Polski,  mogą czasem zafascynować kogoś tak, że zmieni całe swe życie, stwierdzi że bez gór,  co to za życie jest? Kinga Baranowska, urodzona w Łebnie kolo Wejherowa jako Kaszubka za swe środowisko miala jeziora, nieodlegly Baltyk, a sporty związane z wodą miała na wyciągnięcie ręki. Wycieczka całej klasy tuż przed maturą do Zakopanego  pozwolila Kindze  poznać coś nowego – góry, piękne widoki. Praktyka Kingi jako studentki Wydziału Geografii Uniwersytetu Gdańskiego wypadła na Podhalu. To spowodowało pasję, której ulegla bez reszty.

Początkowo jako studencki przewodnik  tatrzański oprowadzala turystów po szlakach tatrzańskich.Te wędrówki dostarczyły jej wspaniałych, niedostępnych przedtem wrażeń. W Tatrach poznawała zasady wspinaczki i nadal uważa pewne trasy tatrzańskie za trudne i warte wspinania. Piotr Pustelnik zdobywca Korony Himalajów i Karakorum, czyli wszystkich czternastu szczytów ośmiotysięcznych uważa Kingę za osobę, która ze wszystkich Polaków, mężczyzn i kobiet, zdobędzie Koronę jako następna po nim.

Kinga jest filigranową, piękną dziewczyną, mieszka na warszawskiej Ochocie..Siła jej wiąże się przede wszystkim z nie poddającą się skrajnym trudnościom  psychiką. Co ciekawe, Kinga nie uważa za najtrudniejszą fazę na wyprawie ataku szczytowego. Najbardziej wypala się wspinacz w trakcie wymuszonego przez niesprzyjającą pogodę oczekiwania, w bardzo trudnych warunkach pod szczytem niby tak bliskim, a odległym. Odleglym może o kilka godzin drogi, gdy poprawi się pogoda, a może odległym o rok lub dłużej, gdy zasady bezpieczeństwa zmuszą  do odstąpienia od szczytu i zakończenia wyprawy.

Obecnie Kinga siedzi na walizkach w ostatnich dniach przed wylotem w Himalaje. Cel to już ósmy Kingi ośmiotysięcznik – Makalu. 

 

8 komentarzy

  1. Alicja napisał(a):

    Pani Ewo, myślę, że nie ma przypadków, są na pewno nasze osobiste wybory. Niektórzy stawiają te decydujące kroki bardzo szybko, inni szukają  swego miejsca przez większość swego  życia. Czasami dokonać wyboru –  znaczy zaryzykować, nie wszystkich na to stać. Trzeba mieć siłę. O Kindze Pani pisze: "Siła jej wiąże się przede wszystkim z nie poddającą się skrajnym trudnościom  psychiką". Konstrukcja psychiczna Pani Wandy Rutkiewicz też była stalowa, utwardzana już od samego dzieciństwa. Dużo by o tym pisać, nawet na podstawie własnych doświadczeń.
    Najważniejsze w życiu to być szczęśliwym, a adrenalina jest / była składową tego szczęścia w przypadku obu wymienionych tu Pań.  
    Kinga Baranowska jest kobietą, która potrafi skupić na sobie uwagę, podobnie jak moja ulubiona bohaterka gór wysokich – Wanda Rutkiewicz. Kibicuję Kindze mocno – w końcu  to moja lokalna krajanka! Po raz pierwszy miałam okazję ją zobaczyć podczas tegorocznych Kolosów w Gdyni i potwierdzam to, co Pani napisała – filigranowa, piękna dziewczyna…….

    • ewa napisał(a):

      Dzień dobry, Pani Alicjo, odpowiadam z opóźnieniem z powodu warszawskich perygrynacji – XVIII Przegląd Filmów Alpnistycznych im. Wandy Rutkiewicz w Centrum Olimpijskim na dośc długo wytrącił mnie z zakopiańskiej rzeczywistości. Na temat Kingi pisał na moim blogu mój najwierniejszy mój korespondent,  Pan Jerzy Słomczyński. Ale gdybym nie zgadzała się z nim, nie udostepniłabym mu miejsca w moim blogu. Podczas Przeglądu spotkałam dawnych znajomych, Wandy i moich, były to spotkania nostalgiczne i nieco smutnawe. Czas nas nie oszczędza i tylko Wanda wciąż wygląda tak samo w naszej pamięci. Pozdrawiam Panią, może w przyszłym roku spotkamy się na Przeglądzie w Warszawie?

  2. Jurek napisał(a):

    "Korona Himalajów i Karakorum"
    Nieliczni ją zdobywają, zabiera to nawet dwadzieścia lat zdobycie tych 14 szczytów ośmiotysięcznych. To nie tylko wyprawy , ale podporządkowanie całego życia wspinaczce. Przeróżne problemy ze zdobyciem srodków na wyprawy, stały trening kondycyjny.
    Kinga nie zdobyła Makalu, schodzi w dół.
    Osiagnęła coś więcej, uratowała Fabrizio Zangrill lat 38 – wspinacza z USA. Fabrizio na wysokości ponad 7000 m dostał zapalenia ucha. Bardzo cierpiał i choroba go bardzo osłabiła. Czas sprzyjajacej pogody trzej  inni wspinacze wykorzystali na zdobycie Makalu. Kinga jedyna byla wtedy przy chorym Fabrizio.
    Schodzą razem do bazy.

  3. Jurek napisał(a):

    Kinga już jest w Polsce,
    Pisze na swojej stronie o wyprawie, która nie zakończyła się zdobyciem Makalu, mimo że Kinga była tak blisko wierzchołka.
    Choroba Fabrizio Zangrilli z USA, z którym wspólnie pojechali  oraz niekorzystna pogoda spowodowały odwrót.
    Smierć z wyczerpania 33 letniej Szwajcarki Joelle Brupbacher była dopełnieniem nieszczęść. Cóż z tego, że Joelle zdobyla Makalu , jeśli okupiła to życiem?  Fabrizio wykonał pracę grabarza, pochował Joelle, którą znał z wyprawy zeszłorocznej.
    Joelle jest pierwszą kobietą ze Szwajcarii, która zdobyla 5 szczytów ośmiotysięcznych. Pochodzila z Berna, od dziecka mieszkała w Alpach Szwajcarskich. Pracowala jako informatyk w Szwajcarskich Kolejach Federalnych.
    Kinga dziękuje wszystkim za maile, które teraz dopiero czyta dokładnie. Jest ich bardzo dużo.
     
     

    • Alicja napisał(a):

      Weszła nowa forma (poprzez blogi, facebook) przekazywania wieści o przygotowaniach, jak i bieżących wydarzeniach podczas wypraw . Dzięki internetowi jesteśmy odbiorcami  tego, co dzieje się w bazie, na bieżąco dowiadujemy się o kolejnych etapach zdobywania szczytu. Dzielimy wspólnie radości, smutki, tragedie, przemyślenia nie tylko uczestników wyprawy, ale również tych, którzy komentują te wydarzenia w formie: to lubię, wpis w zakładce komentarz, wpis na blogu. Łatwy dostęp do tego typu wiadomości pozwala niejako poczuć się uczestnikiem wyprawy.
      Jednak mimo tego i tak czekam na książkę…..

  4. Jurek napisał(a):

    W dniu 19 listopada z okazji przypadających dziś urodzin Kingi Baranowskiej, życzę Kindze dużo zdrowia, powodzenia w życiu osobistym oraz wiele radości z chodzenia w góry

    Jurek

Dodaj odpowiedź