To przecież Warszawa

,

Cmentarz w Palmirach

Jerzy Słomczyński z Warszawy: Byłem zaskoczony, wtedy, na Cmentarzu w Palmirach przed laty. Omawiałem mojej amerykańskiej znajomej, nieznającej Polski ani naszego języka,  historię tego Cmentarza, pokazywalem groby .A ona mówi nagle: – Jurek. Ty mi pokazujesz cały dzień tylko kościoły i cmentarze .Odpowiadam: – Wiesz, to jest nasza historia. Przecież jesteś w Warszawie. I dodałem: – Don't worry , be happy. Tak dawno to było,  może to ona dodała, a może ja: – I am happy.

 
 
Cmentarz w Palmirach, bezmiar krzyży przemieszanych z żydowskimi macewami. Pięknie utrzymane miejsce, ukryte w lesie, wyłaniające się zupelnie niespodziewanie spośród drzew. Przechodzi się przez bramę z napisem, przeniesionym z celi na Pawiaku: "Trudno jest pracować dla Ojczyzny, jeszcze trudniej umierać, ale najtrudniej cierpieć". Ukryte w lesie miejsce, do którego   z odleglej o 25 km Warszawy Niemcy przewozili ciężarówkami więźniow z Pawiaka na rozstrzelanie. Dzięki oddanym osobom tam, na miejscu, dość dokładnie znano dni, w których przyjeżdżaly ciężarówki. Prowadzono zapisy, gdzie były te doły. Po wojnie dzięki notatkom odnaleziono i odkopano  ciała, pochowano je godnie .
 
Poznałem ten Cmentarz przy okazji wycieczek po Puszczy Kampinoskiej. W okresie studiow w wieczor przed  1 listopada przychodzilem tu na zloty piesze studentow uczelni warszawskich. Nieśliśmy na ostatnim odcinku zapalone pochodnie.  Stałem się opiekunem jednego z grobów, należącego do rodziny przyjaciół, którzy wyemigrowali do Ameryki. Zabity zostal rozpoznany dzięki monogramowi na chusteczce do nosa, ktorą  znaleziono przy nim podczas ekshumacji.
 
Miałem dylemat, czy mowić Jego córce, osobie w podeszłym wieku,  o akcie wandalizmu, ktory dotknął  wszystkie groby kilka lat temu. Okolo 2000 grobów zostalo pozbawionych  tabliczek metalowych z nazwiskami lub napisami NN. W końcu w trakcie rozmowy telefonicznej powiedzialem jej o tym. Uslyszalem odpowiedź: – To bardzo źli ludzie musieli zrobić, ale wybaczam im. Tabliczki metalowe zastąpiono plastikowymi.
 
W ostatnich dniach w Palmirach oddano do użytku nowy budynek muzealny, stary był często niszczony. Ale do tych miejsc martyrologii w Warszawie i okolicach najserdeczniejszy stosunek mamy ci, ktorzy utraciliśmy kogoś z bliskich w czasie wojny. Trzeba te miejsca pokazywać przyjezdnym, przecież przyjechali do Warszawy…

 

Dodaj odpowiedź