Brakuje słów…

Piękny, bogaty, spokojny kraj, tolerancyjny, życzliwy dla przybyszów. Około 5 mln mieszkańców żyjących w dostatku na powierzchni większej niż obszar Polski. Zazdroszczono Norwegom – aż do piątku, 22 lipca. Okazuje się, że nikt nie jest bezpieczny, nawet jeśli rząd stara się trzymać z dala od światowych konfliktów. Neutralność, tolerancja wobec islamistów obróciła się przeciwko społeczeństwu. Morderca nie jest szaleńcem, to fanatyk o skrajnie prawicowych pogladach. "To potworne, ale konieczne" – tak podsumował zabijanie z zimną krwią swych rodaków. 

Mój przyjaciel, Olek Halak, wiosną pływał samotnie kajakiem w norweskich fiordach. Wrócił urzeczony pięknem przyrody, życzliwością i serdecznością mieszkańców małych osad, ich dbałością o środowisko naturalne. Wiele lat wcześniej Wanda  Rutkiewicz z Haliną Kruger-Syrokomską zdobywały Filar Trollygenu, otoczone opieką i podziwem miejscowych wspinaczy. Wspomnienia z Norwegii należały do najjaśniejszych i najmilszych w alpinistycznej karierze Wandy. 

Kiedy myślałam o miejscu, w którym można byłoby odreagować nadmiar ludzi, nadmiar chamstwa i złych emocji wywołanych polskim piekłem politycznym, zawsze widziałam niewielki, czerwony albo niebieski domek nad fiordem, za nim potężny masyw skalny, dużo świeżej zieleni i wszechogarniający spokój. Teraz ten sielski obrazek został bezpowrotnie zniszczony przez nawiedzonego ideologicznie zbrodniarza, któremu grozi co najwyżej 30 lat więzienia. Nie chcę snuć zbyt daleko idących analogii, jednak gdy słyszę niektórych polskich polityków, domagających się "Polski tylko dla Polaków", odczuwam niepokój. Nie jest to długa droga – od deklaracji do czynów. Zresztą przypadek, nie tak wprawdzie krwawy, ale mogący sie skończyć tragicznie, mieliśmy w Krakowie. Człowiek podkładał bomby własnej konstrukcji tylko dlatego, że "nie powiodło mu się" – ci, którym życie ułożyło się pomyślniej, powinni zostać ukarani. 

Morderca z Oslo i wyspy Utoya (celowo nie wymieniam jego nazwiska) nie był zadowolony z kierunku, w jakim zmierza jego kraj. I postanowił zafundować rządzącym kurację wstrząsową. Niestety, sądzę że w jakiejś mierze to mu się udało. Norwegia, podobnie jak USA po 11 września, już nie będzie tym samym krajem. Obcy nie będą już tak przyjacielsko, a w najgorszym razie obojetnie przyjmowani, jak przed 22 lipca. Przecież to polityka imigracyjna rządu wzbudziła mordercza furię. Pośrednio morderca uderzył w imigrantów islamskich, zmuszając do refleksji nie tylko rządzących, ale i całe społeczeństwo. 

Jest jednak jasny promyczek w tym strasznym zbiorowym doświadczeniu – to "Anioł w piekle", jak nazwywaja go media. Kaspar Ilaug, 53 letni-Norweg, mieszkający  w pobliżu  Utoya. Zagorzały kibic kolarstwa, nie mogący się oderwać od transmisji telewizyjnej " Tour de France". Przerwy w transmisji spowodowane komunikatem o zamachu bombowym w Oslo zmusiły go do szukania  na innych kanałach relacji z wyścigu dookoła Francji. Obraz zniszczonego  budynku  rządowego w Oslo, który mignął na ekranie telewizora, skojarzył  jako miejsce pracy byłej żony. Wysłał  SMS do córki z pytaniem: "Czy Twoja Mama jest bezpieczna?" i otrzymał odpowied "Mama jest OK". Uspokojony nadal szuka po kanałach "Tour de France".  Dopiero telefon od sąsiada odrywa go od telewizora. Słyszy, że cos złego dzieje się na Utoya. 

Kilkanaście minut jazdy motorówką i dobijają do brzegu. Zastają piekło. Zszokowana młodzież w panice chowa się po zaroślach, aby uniknąć strzałów, niektórzy pływają w wodzie. Ranni, zabici, totalny chaos. Kasper Ilaug zabiera na łódź tyle osób,  ile można, bez groźby zatopienia motorówki. Odpływa, ale wraca po innych, nie myśląc o sobie. W sumie ocalił 50 młodych ludzi. – Zrobiłem tylko to, co należało. Na pewno w żółtym sztormiaku i czerwonym hełmie na głowie byłem łatwym celem w dużej motorówce, ale tak trzeba było zrobić – powiedzial dziennikarzom "Anioł w piekle".  Tylko tyle i aż tyle.

 

 

2 komentarze

  1. Jurek napisał(a):

    Pani Ewo,
    Myślę, że czyn szaleńca nie może wpłynąć na społeczeństwo Norwegii. Premier Norwegii mówił, że to jest zupełnie odosobniony akt terroru ,  nieznany w kraju otwartym i gościnnym.  
    Ideały drogie tym młodym ludziom bestialsko zamordowanym to była własnie otwartość i porozumienie. Ich pamięć wymaga aby nie odejść od tych idei. Z terrorystami się nie dyskutuje i nie ulega ich presji.  Bo to by tylko rozzuchwalało im podobnych.
    Pewne zawody takie jak sprzątanie ulic, gastronomia, prace fizyczne są zdominowane przez emigrantów w Norwegii.
    Są oni tam potrzebni i dużo ich tam mieszka.  
    Takich osób jak Kasper Ilaug było więcej. On mówił w wywiadzie dla CNN o około 10 motorówkach, które podpłynęły albo do brzegu wyspy Utoya albo z wody ratowały pływających młodych ludzi.
     Kasper Ilaug mówił, że dawał znaki do niektórych dzieci aby podeszły do łodzi a one nie reagowały. Myślał, że są sparaliżowane strachem. A one były już martwe. To wielka tragedia.
     
     
     
     

  2. Jurek napisał(a):

    Księga kondolencyjna w Ambasadzie Królestwa Norwegii/ Signing of Book of Condolences
     25-07-2011 //
    W związku z tragicznymi wydarzeniami w Oslo i na wyspie Utoya, jakie miały miejsce w dn. 22 lipca br., w Ambasadzie Królestwa Norwegii w Warszawie przy ul. Chopina 2A zostanie wyłożona księga kondolencyjna.
    Wpisów można będzie dokonywać we wtorek i środę (26-27.07) w godzinach 10.00-12.00 oraz 14.00-15.30./
     A Book of Condolences will be open for signing at the Royal Norwegian Embassy, Residence entrance, 2A Chopina Street in Warsaw, on Tuesday 26 and Wednesday 27 July 2011, between 10.00-12.00 and 14.00-15.30.

    Mieszkańcy Warszawy okazują żal i współczucie Narodowi Norweskiemu. Przed ambasadą Królestwa Norwegii już od piątku ludzie składają kwiaty i znicze.

Dodaj odpowiedź