Dziwne, ale miłe urodziny

 

"Koliba" 25 listopada 2011. Fot. Piotr Kyc

Znów wyjatkowo długa przerwa w pisaniu blogowym. Wszystkie siły intelektualne i zarywane noce nadal idą na konto "Zakopanego dla Ciebie". Jednak muszę dopełnić obowiązku kronikarskiego i odnotować kolejne nietypowe urodziny (po tych sprzed trzech lat w Turynie). Ten bukiet, którym triumfalnie wymachuję, to nie dla mnie – za chwilę wręczę go Maćkowi Pinkwartowi, autorowi tekstu do albumu "Przedwojenne Tatry. Zakopane i Podhale", bardzo staranne wydanego przez Wydawnictwo RM, a którego promocja miała miejsce w "Kolibie" akurat w moje urodziny.

"Koliba" była wypełniona po brzegi, więc mogę uznać, że dzięki Maćkowi urodziny miałam udane, choć tylko parę osób o nich wiedziało. Nie warto rozwodzić się nad czasem, którego coraz mniej i nie należy go marnować (na marnych ludzi, głupie sprawy i wszelkiego rodzaju podłostki). Jednak zawsze w okolicach urodzin przypominam sobie opowiadnie Ray'a Bradburry'ego ze zbioru opowiadań "Mniszkowe wino". Historia piękna w swym smutku, choć z iskierką nadziei. Akcja dzieje sie w latach 30. XX wieku. Otóż młody dziennikarz zamieszkał w niewielkiej mieścinie w którymś z południowych stanów USA. Któregoś dnia w miejscowej gazecie przeczytał ogłoszenie o jakiejś imprezie, w której miała uczestniczyć panna jakaś tam (nie pamietam dokładnie szczegółów, ale chodzi mi przede wszystkim o nastrój tego opowiadania). Na zdjęciu zobaczył piekną, młodą dziewczynę i z miejsca zakochał się w niej. Zdobył jej adres, telefon chyba też i za wszelką cenę chciał się z nią spotkać. Długo nie wyrażała zgody, aż w końcu doszło do spotkania.

W ogrodzie, przy stoliku nakrytym  do popołudniowej herbaty siedziała siwiutka staruszeczka ze śladami oszałamiającej urody. To była dziewczyna ze zdjęcia, kilkadziesiąt lat starsza. Okazało się, że  redakcja zawsze zamieszcza to zdjęcie, jeśli tylko jest okazja do napisania o pani X.  I ona, i redaktorzy gazety traktowali to jak niewinny żart, przecież w miasteczku wszyscy wiedzą, jak teraz wyglada. Poczatkowa konfuzja młodego człowieka zamieniała się powoli w fascynację tą niezwykła kobietą, z która rozmawiało mu się tak dobrze, jak z żadną rówieśniczką. Patrzył na starą kobietę, a w sercu miał jej obraz sprzed lat. Nie mógł uwolnić się od tej absurdalnej miłości, tym bardziej, że spotykając się nadal z panią X coraz bardziej cierpiał z powodu rozminięcia się ich w czasie. 

Łączyło ich tak wiele, na wiele spraw patrzyli tak samo, lubili nawet ten sam rodzaj lodów, które mało kto lubi – cytrynowe. Pani X czuła, że zbliża się jej kres, wiedziała że po jej śmierci młody człowiek będzie cierpiał w dwójnasób. Któregoś popołudnia opowiedziała, jak się czuje, gdy rano patrząc w lustro widzi pomarszczonego, starego smoka (jaszczura?), który pożarł śnieżnobiałego łabedzia. Ale w tej strasznej skorupie łabędź jest i przyjdzie pora, kiedy się od niej uwolni. I obydwoje wiedzieli, jaką cenę trzeba będzie zapłacić za wolność łabędzia. Opowiedziała mu też, że za jakis czas, kiedy już  przestanie za nią tęsknić i pogodzi się z jej odejściem, spotka młodą, równie piekną jak ona kiedyś dziewczynę, zamawiającą w kawiarni lody cytrynowe…

 

 

3 komentarze

  1. Jurek napisał(a):

    Pani Ewo,
    Z okazji Pani urodzin życzę Pani wiele zdrowia, szczęścia w życiu osobistym i ciekawych artykułów oraz książek. Portal Zakopane dla Ciebie jest bardzo ciekawy i podaje dużo informacji ciekawych także dla Warszawiaków.
    A w okolicy Pani dawnego warszawskiego miejsca zamieszkania jak zwykle 12 i 13 grudnia dużo ludzi wspominających stan wojenny.
    Jurek
     
     

  2. Alicja napisał(a):

    Pięknie Pani wygląda na tym zdjęciu, szczęśliwa…I tego poczucia szczęścia Pani życzę z okazji niedawnych Urodzin.
    To prawda, szkoda czasu na  "marnych ludzi, głupie sprawy
    i wszelkiego rodzaju podłostki", a mój Tata dodaje:  – "róbmy swoje".
    Pozdrawiam serdecznie.
    Alicja

  3. Jurek napisał(a):

    Pani Ewo,
    Z okazji Pani imienin przypadających w uroczystym dniu Wigilii Bożego Narodzenia życzę Pani wiele zdrowia, szczęścia w życiu osobistym oraz dalszej owocnej pracy dla Zakopanego.
    Jurek

Dodaj odpowiedź