31 grudnia 2011 roku

 

ZBYSZKOWI

Od nadziei i strachu uwolnieni, dziekujmy bogom, jacykolwiek  i gdziekolwiek są, krótką modlitwą dziekczynną za to, że żadne życie nie trwa wiecznie, że umarli nie wstają z grobów i że nawet najbardziej znużona rzeka dociera w końcu do morza.

(Algernon Charles Swinburne: Ogrody Prozerpiny)

Dotarłeś dziś do swojego Morza, Braciszku.

2 komentarze

  1. Jurek napisał(a):

    Pani Ewo,
    Serdeczne wyrazy współczucia po śmierci Pani brata ciotecznego zamieszkałego w Łodzi
    Jurek
     

  2. Alicja napisał(a):

    Wyrazy współczucia….
    Alicja

Dodaj odpowiedź