Archiwum z UTC

Początek kampanii bannerowej?

23:15

Obiecywałam moim Czytelnikom i sobie, że w "Po mojemu" nie będzie nic o polityce,  Niestety, nawet jeśli się od niej odżegnujesz i próbujesz iść własną percią, dopadnie cię znienacka i zmusi do zajęcia stanowiska.

(więcej…)

Podwójna depresja listopadowa

17:47

Po warszawskim świetowaniu rocznicy odzyskania Niepodległości mam ochotę położyć się obok orła, choć od dzieciństwa mam psychiczne uczulenie na pióra ptasie (czy mogą być nie ptasie? Chyba że wieczne).  Zwłaszcza, że za kontynuację tego wpisu zabieram się w wigilię moich urodzin. Czy ktokowiek może lubić urodziny? Zwłaszcza w listopodzie, zwłaszcza w Polsce.

(więcej…)

Najlepsze życzenia dla Wioli!

12:30

Drogiej Wioli, Przyjacielowi Skalnego Podhala, serdeczne życzenia imieninowe – dobrego zdrowia, szczęścia w życiu osobistym pracy dla Warszawy i Podhala życzy Jurek. Do życzeń z największą serdecznością i ja się przyłączam!

(więcej…)

Zapraszam na Targi Książki do Krakowa

19:14

Na 16.Targach Książki Podhale i Zakopane zaistnieją  w Salonie Małych Ojczyzn. Będę miała przyjemność spotkać się z Czytelnikami moich książek, jako że wchodzę w skład delegacji zakopiańskiej. Ale zapraszam Państwa nie tylko na piątek. Zapewniam, że każdy zakopiański dzień dostarczy wielu niezapomnianych wrażeń. Mottem naszej obecności na Targach jest fraszka Jana Sztaudyngera: Skądkolwiek wieje wiatr, zawsze ma zapach Tatr. Ulubiona fraszka Wandy Rutkiewicz i moja. Zwłaszcza wówczas, gdy od Tatr jestem daleko.

Zakopiański program Targów Książki

Szukamy nowego domu dla trzyletniej perskiej kotki

16:37

Jej właścicielka, starsza pani mieszkająca w Warszawie, zmarła. Nie ma nikogo z jej rodziny, kto chciałby zaopiekować się osieroconym zwierzęciem. Moja przyjaciółka, Danusia Tomaszewska (tel. 606 894 705), która chwilowo zajmuje się kotką, rozpaczliwie szuka pomocy – sama nie może jej przygarnąć. PS. Nie mamy zdjęcia tej właśnie kici, ale persy, jak to rasowe koty, wszystkie są dość do siebie podobne. 

Optymistyczne PS. W niedzielę Kicia (bo tak ma na imię) przyjechała samochodem z Warszawy do Zakopanego. Przywiozła ja Danusia dzięki wyjatkowej  uprzejmości swego znajomego. Kicia znalazła dom u Doroty Bujak, a Danusia i jej znajomy tego samego dnia wrócili do Warszawy. I jak tu nie wierzyć w społeczność  Facebooka?