17 lutego obchodziliśmy Dzień Kota!

Fox (niewątpliwy Pies) i Puma (Kot całą gębą). Fot. Wojciech Skarbek-Wojczyński

Nie znalazłam w internecie informacji na temat Dnia Psa, choć Psom też się z pewnością taki dzień należy. Być może niezby starnnie szukałam, przejęta zabiegiem Pumy, który ona zdecydowanie lepiej zniosła niż my.

Niestety, Puma jest Kotką ceniącą wolność nade wszystko, więc zachodziła obawa, że jej nocne rajdy skończą się przychówkiem. Trzeba więc było podjąć trudną decyzję – sterylizacja czy środki hormonalne? Po długich konsultacjach z lekarzami weterynarii i właścicielami kotek, wybraliśmy rozwiązanie jedynie możliwe. Patrząc na traktowanie zwierząt w Polsce, a na Podhalu zwłaszcza,  doszliśmy do wniosku, że nie możemy dopuścić do pojawiania się na świecie kolejnych  kociąt, których nikt by nie chciał wziąć.

Tak więc zafundowaliśmy naszej Pumie Dzień Kota specyficzny bardzo, ale jeśli dzięki temu przestanie znikać na całe noce i nie przyniesie nam potomstwa, było to jednak konieczne. Nie wiem, kto to powiedział, że nie należy mnożyć bytów ponad konieczność, ale miał dwustuprocentowa rację, przynajmniej w odniesieniu do kotów.Teraz tylko trzeba dbać o dietę Pumy, by nie stała się zwalistym klocem. Ale o to zadba też Fox, nieustannie w ruchu, goniący wiatr, ptaki i wszystko, co się rusza na niebiei ziemi.

Dodaj odpowiedź