Zamiast życzeń świątecznych i noworocznych

Końcówka 2012 – przechorowana, początek 2013 -referendalny. Toteż proszę nie mieć mi za złe, że sił fizycznych i intelektualnych nie stało, by wszystkim moim i bloga  Przyjaciołom życzyć NAJLEPSZEGO I WSZYSTKIEGO.  Niech mnie wyręczy ANNIE LENNOX w pięknej świątecznej balladzie. Obiecuję sobie, zaś Pani Anieli zwłaszcza, że postaram się w Nowym Roku nie zaniedbywać tak bardzo  pisania w tym miejscu. Dla siebie proszę o życzenia może dziwne, ale bardzo mi potrzebne – więcej śmiechu i tańca!

Może po 13 stycznia 2013 coś w tym poście jeszcze dodam, na razie idę na nocny spacer z psami…

4 komentarze

  1. aniela napisał(a):

    Och, Annie Lenox… to były czasy! Sweet dreams i inne wielkie przeboje.

    Pani Ewo, niechaj będzie! Więcej śpiewu i tańca, ale różańca też proszę nie zaniedbywać 🙂

  2. Jurek napisał(a):

    Pani Ewo,

    W Nowym Roku może porozmawiamy o czymś co leży pośrodku między tańcem i różańcem . Chociaż dla niektórych może stać się zabawą, rodzajem religii, sensem życia. Myślę o rozmowie o matematyce i jej zastosowaniach w technice. Rodzaj kontynuacji moich dawnych rozmów z nieżyjącym już moim kolegą z Wydziału Elektroniki Januszem Krzeszowcem. Coż literki dr ani dr hab nie sygnalizowały otoczeniu jego wielkiej wiedzy. Ale tytuł inż. też brzmi dumnie.

    Przypadkowe spotkania w okolicy Ronda Waszyngtona na Saskiej Kępie kontynuowane były przy herbatce i 2 pączkach zakupionych po wspólnym wyszperaniu drobniaków w kawiarni Bistro, gdzie obecnie jest galeria.

    Wiedza Janusza ukierunkowana byla na dokonania wielkich ojców matematyki. Ulepszal dowody ich twierdzeń sprzed dwustu lat, uogólnial pewne wnioski.

    Pani Ewo, myślę o rozmowie o Stefanie Banachu. Postać ta jakże góralska w swojej wymowie warta jest wyszperania drobnych na herbatę i pączka. Urodzony na Podhalu jako nieślubny syn ubogiej góralki  odziedziczył po niej nazwisko Banach, a po ojcu góralu Stefanie Greczko tylko imię Stefan.

    Wychowywany przez kierowniczkę pralni szybko ujawnił swój wielki talent jako uczeń.

    Czyżby wędrówki Stefana Banacha po przestrzeniach podhalańskich zaowocowały stworzeniem przez niego przestrzeni B nazwanych przez matematyków Przestrzeniami Banacha.?

    Analiza funkcjonalna, ktorą zajmowal się Banach dała podstawy teoretyczne do rozwoju wielu dziedzin nauki w tym do rozwoju optymalizacji. Pojęcie funkcjonału to jest liczby, ktora przyporządkowana jest funkcji umożliwiło prowadzenie badań nad określaniem takiego przebiegu funkcji aby minimalizować koszty jej przejścia między zadanymi punktami.

    Myślę, że postać Stefana Banacha mogłaby wrócić do świadomości nie pamiętających o nim górali poprzez pewne twierdzenia, które moglyby umożliwić im wyznaczenie najkrotszej drogi między odwiedzanymi przez nich punktami, albo poprzez zastosowanie takiego sterowania piecami grzewczymi aby pozostało im trochę więcej pieniędzy.

     

     

     

  3. Jurek napisał(a):

    Pani Ewo,

    Jest kino Iluzjon w Warszawie, można tu obejrzeć stare filmy. Przypominane są gwiazdy starego kina. 20 stycznia 2013 roku mija 20 rocznica śmierci aktorki Audrey Hepburn, przypomnianych będzie kilka jej filmów między innymi Rzymskie wakacje, nakręcone w 1953 r.

    To urocza komedia, gdzie jednym z głównych aktorów jest miasto Rzym.

    Film rozpoczyna się od sceny gdy urocza młoda księżniczka Anna grana przez Audrey Hepburn dostaje ataku histerii po zapoznaniu się z wypełnionym oficjalnymi wystapieniami rozkładem dnia, który czeka ją nazajutrz. Trochę oszołomiona kropelkami na uspokojenie przepisanymi przez lekarza, wymyka się wieczorem ze wspaniałego hotelu i zwabiona uliczną muzyką rusza w miasto.

    Jakże pełniej można doznawać uroków życia w stroju zwyklej dziewczyny, co tylko poprzez ucieczkę od swej oficjalnej funkcji udaje się księżniczce Annie. Ależ Anno, spać na ulicznej ławce w nocy to zupełnie nie wypada. Dobry duch w postaci dziennikarza granego przez Gregory Pecka zjawia się i opiekuje się Anną.

    Poczatkowo on i jego kolega fotograf rozpoznając w Annie księżną pragną zarobić na tym niespodziewanym spotkaniu i przygotowują nielojalny wobec Anny artykuł do gazety.

    To był cudowny dzień spędzony w Rzymie skrzącym swym pięknem pokazywanym w pędzie z mknącego uliczkami skutera i samochodziku. Wjazdy w ruchliwą ulicę pod prąd dostarczają wiele emocji.

    Niedostępne dla księżnej miejsca jak bazarki, stoiska z owocami, kawiarenki, mini placyki taneczne – są miejscem gdzie jak rybka w wodzie czuje się ona jako Anna w towarzystwie oczarowanego nią rzymskiego dziennikarza.

    W filmie wygrywa przyjaźń i oczarowanie postacią uroczej Anny. Dziennikarz i fotograf towarzyszący jej w tym wspaniałym dniu, okazują się jej przyjaciółmi. Zdjęcia, które szykowali do gazety aby skompromitować księżniczkę oddają jej na pamiątkę dnia jakże  odmiennego od dni zaplanowanych zgodnie z książęca etykietą.

    Artykułu o jej Rzymskich wakacjach nie będzie w gazecie.

     

    .   

     

  4. aniela napisał(a):

    Pani Ewo, za 13 dni Walentynki!!!

     

Dodaj odpowiedź