O przyjaźni w walentynki

Kilkanaście dni temu niezawodna Pani Aniela przypomniała mi o walentynkach, komentując wpis z życzeniami świątecznymi. Rzeczywiście, znów blog poszedł w zapomnienie z racji stresów referendalnych, chorób i innych losowych przypadłości. Powrót na blogowe łamy nie jest jednak spowodowany walentynkowym szaleństwem. Otóż świętowany na całym świecie dzień św. Walentego jest też, a może przede wszystkim, dniem urodzin mego najlepszego przyjaciela, Olka Halaka.

Jak już pisałam wcześniej, przeżyliśmy wspólnie wiele trudnych, ale też i wspaniałych chwil – różniąc się całkowicie, potrafiliśmy znaleźć sposoby na porozumienie się w kwestiach zasadniczych. Obecność Olka w moim życiu jest dłużej trwająca niż jego nieobecność, co zasadniczo różni nasz związek od innych naszych konfiguracji uczuciowych, miłością zwanych.

Fakt ten jest potwierdzeniem mojej obrazoburczej dla niektórych osób teorii, że na rodzinę jesteśmy skazani, pokochać możemy byle kogo, ale przyjaciół wybieramy i oni nas wybierają. Bywa, że z przyjaciółmi więcej nas łączy niż z mężami, żonami czy kochankami, po przyjacielsku jesteśmy wobec siebie bardziej wyrozumiali, tolerancyjni, potrafimy okazać swoje uczucia nie obawiając się zranienia czy obojętności.

Olek kocha jeziora, ja – góry. Ale na któreś moje urodziny przyjechał do Zakopanego i cały dzień spędziliśmy na Hali Gąsienicowej. I tak sobie myślę, że może  na kolejne Olkowe urodziny powinnam ruszyć się z Zakopanego i popływać z nim kajakiem w norweskich fiordach? Byłyby i góry, i woda… Tyle że z trudem wyobrażam sobie lutową kajakową ekspedycję.

Zaś na razie przyjmij Oleczku symboliczny kielich szampana z miłą i cieszącą męskie oko zawartością! Tak Paris Hilton świętowała swoje 27.urodziny, swoje świętuj równie superowo, czadowo, odlotowo, za…biście. A nieco poważniej (choć my poważni raczej nigdy nie będziemy) życzę, by nie opuszczało Cię poczucie humoru (niekiedy mnie wkurzające!), dobre zdrowie i ciekawość świata. Jest jeszcze sporo jezior i rzek do popływania

Jedna odpowiedź

  1. aniela napisał(a):

    Pani Ewo, moim zdaniem powinna Pani na zasadzie wzajemności na fiordy się wybrać. Ale jeziora i góry to jak ogień i woda 🙂

    Ilustracja tekstu mnie zaszokowała. Pozostawiam to jednak bez komentarza.

Dodaj odpowiedź