Tęsknota za wiosną

 

Zimy nie było, więc istnieje uzasadniona obawa, że z wiosną też może coś się podziać. A ja czekam na nią jak nigdy dotąd. Czeka na nią również mój biało-różowy rower, kupiony przez W. w październiku 2013. 

Jesienią nie mogłam nim jeżdzić, wciąż byłam osłabiona, ale miło było nań patrzeć i planować przyszłe wyprawy. Teraz nadszedł czas, by mój pierwsz rower w życiu wyruszył ze mną w mój prywatny Tour de Tatra. Byłam dzieckiem chorowitym, więc rodzice chronili mnie przed nadmiernym wysiłkiem, a jazda na rowerze według nich z pewnością nie była dla mnie. Przez wiele lat tęskniłam za tym sposobem pokonywania przestrzeni, ale ciągle coś stawało na przeszkodzie. Pewnie za mało było we mnie determinacji.

Mogę bez przesady powiedzieć, że biało-różowy rower zawdzięczam Krakowowi. Po kolejnych badaniach kontrolnych ja wracałam do Zakopanego autobusem, a rower jechał z Myślenic z W. taksówką Janusza P. Wcześniej długo trwały dyskusje, czy będę mogła jeździć bez obawy o stan zdrowia. Przeciwwskazań medycznych nie było, psychiczne obawy pokonałam. 

Na zdjęciu jest rower cały różowy, spotkany na krakowskim Podgórzu podczas jesiennego spaceru z Hanią Ż.  Spodobal mi się, pomyślałam że chciałabym taki mieć. No i mam. Wprawdzie nie całkiem taki sam, ale sporo w nim różowego. Już niebawem uwiecznię go przed wyruszeniem na trasę. Na razie jutro ruszam na dwa dni do Krakowa…

PS. Przerwa w blogowaniu rekordowa, ale czas był niespokojny i nie sprzyjający tworczości, nawet na mikroskopijną skalę.

 

 

 

2 komentarze

  1. Alicja napisał(a):

    Tak,  rower bez ramy, z koszykiem i nie koniecznie różowy.. Dojrzewam…

    Pani Ewo, cieszę się, że Pani pisze. Poczucie zdrowia daje nam radość planowania rzeczy, które w chorobie nie zaistniałyby. Oby jak najdłużej zdrowie nam dopisywało.

    Pozdrawiam przedwiosennie i radośnie.

    Alicja

  2. aniela napisał(a):

    Aż zaniemówiłam, tzn zaniepisałem z wrażenia!

    Pani Ewo, bardzo proszę jak najszybciej rowerek umieścić na stronie, żeby w razie czego można było z daleka rozpoznać i usunąć się z drogi 🙂

    To teraz będzie aż strach z domu wyjść. A nuż rozjedzie i co?

    Serdecznie pozdrawiam wiosennie i ciepło.

Dodaj odpowiedź