27 kwietnia 2014, godz.9.30

Fot. Ewa Matuszewska

Dziś, na pół godziny przed kanonizacją Papieży, posadziłam różę Rambler. Nie wiem, jakiego jest koloru, czy jest pnąca, parkowa czy rabatowa. Dowiem się, gdy się przyjmie i obsypie kwiatami na pamiątkę tego niezwykłego Dnia.

Dostaliśmy sadzonkę róży w prezencie od STARKLA Ogrodnika z Austrii, jako miły dodatek do zakupionych dwóch czerwonych hortensji. Po latach, szukając w internecie ciekawych krzewów do naszego ogrodu, odnalazłam STARKLA.

Dzięki tej firmie mamy już wspaniałe serduszki okazałe, parzydła leśne i kilka odmian host, w Polsce zwanych funkami, a  na rabatach pysznią się (nomen omen!) pysznogłówki, kwitnące do późnej jesieni na czerwono i różowo. Dawniej zamawiałam rośliny pocztą albo telefonicznie, dziś internet ułatwia mi nie tylko zakupy, ale i wybór.

A więc wracam po latach do ogrodu, nie zapominając Pani Anielo, o rowerze. Czekam tylko na lepszą pogodę, bo nie jestem masochistką i swą  znajomość z rowerem chcę odnowić w słońcu. A poza tym Zombi zbuntowało się i postanowiło podjąć próbę powrotu do normalności właśnie dziś. Stąd róża i desperacki wysiłek dokończenia pisania czegoś na zamówienie. 

PS. W każdą niedzielę będę fotografowała różę, z nadzieją, że będzie się rozwijała z tygodnia na tydzień coraz piękniej.

 

6 komentarzy

  1. Jurek napisał(a):

    Dobrze, że pomyślała Pani o upamiętnieniu dnia kanonizacji Papieży. Powinniśmy jakoś w swoim życiu, postanowieniem jakimś czy pomocą komuś upamiętnić te chwile uroczyste. Zeby nie przeminęły bez ubogacenia naszego życia.

    • aniela napisał(a):

      Papieże wyjątkowo wryły się w pamięć i w przestrzeń publiczną więc nie ma potrzeby upamiętniać. Ale co tam kto lubi

      • ewa napisał(a):

        Gdyby nie Jan XXIII i  Jan Paweł II, Kościół i Polska byłyby zupełnie inne, myślę że gorsze. Dzień był wyjatkowy i wierzę, że jego owoce będzie dane nam wszystkim wcześniej czy później poznać. A róże, Pani Anielo, zawsze warto sadzić.

        • aniela napisał(a):

          Bynajmniej nie z przekory, ale nie podzielam Pani opinii. Nie wiemy po prostu co by było gdyby.

          Pontyfikat świętego JP2 na pewno się wyróżniał. Ale zamiatanie pedofilii w kościele było niedopuszczalnym grzechem tzw zaniechania!

          Poza tym wymieniać i wymieniać….

          Róże jak najbardziej sadzić bo to pięknę kwiaty, a że mają kolce…. 

  2. aniela napisał(a):

    Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł. Papieży nie lubię. 

  3. Bogusław P. napisał(a):

    O! Jakiś ruch na blogu -cieszę się bo dawno Pani Ewa nie pisała. Okazja owszem -wyjątkowa, bo pewnie taka może się trafić raz na pól wieku lub wiek (oczywiście dla tych co czują się jakoś związani z Kościołem).

    A te róże to będą rosły wielkie (jestem pewny) skoro na pamiątkę tych dwóch Świętych je Pani posadziła.

    Natomiast co do sceptycyzmu Pani Anieli odnośnie JP II i ewentualnego grzechu zaniechania to wspomnę, że za jego pontyfikatu zaostrzono kodeks za te przestępstwa i oddano prowadzenie postępowań Kongregacji do spraw wiary zamiast biskupom lokalnym, jak dotąd (to po 2001r.) On też zapewnił, że nie ma miejsca w Kościele dla tych co mogli w ten sposób krzywdzić młodych ludzi (to do biskupów amerykańskich przy okazji ad limina. Cytuję za Gościem Niedzielnym nr 17, s.24. Reszta w tym artykule: Świętość pod lupą 

Dodaj odpowiedź