Marta limocello zamienia w mentacello

Kiedy patrzę na datę ostatniego wpisu, zastanawiam się nad celowością pisania bloga. Mamy własny portal (www.zakopanedlaciebie.pl), dwa konta na Facebooku (redakcyjne i moje prywatne), na stole obok komputera piętrzą się notatki do trzech conajmniej książek. Czy jest on jeszcze komuś potrzebny? Dawniej był potrzebny mnie, teraz?

Nawet Pani Aniela straciła już do mnie cierpliwość. Jednak spróbuję sprężyć się i po powrocie z Warszawy zająć się również blogiem. Na razie widok stołu, przy którym uczę się włoskiego. Po kilku kieliszeczkach naleweczki miętowej made in Marta lekcje idą znacznie płynniej! 

Myślę, że po załatwieniu kilku trudnych spraw warszawskich będę miała więcej energii i natchnienia do pisania. Zatem – do poczytania wkrótce! 

4 komentarze

  1. Alicja napisał(a):

    Obojętnie co i na jaki temat Pani napisze, lubię to czytać. Proszę nie przejmować się czasem, ale czerpać przyjemność z pisania na którymkolwiek  z wymienionych portali, czy też osobistym blogu. 

    Będę zaglądać….

    Serdecznie pozdrawiam. Alicja

  2. Bogusław P. napisał(a):

    Dołączam się do Pani Alicji i również zachęcam Panią do pisania na własnym blogu. Na wspomnianej stronie zakopanedlaciebie nie od razu Panią widać a tenże felietonik to całkiem fajny -ma Pani niezłe pióro. Niech Pani nadal, Pani Ewo rozsławia te nasze piękne Tatry i bohaterów -wspinaczy, zwłaszcza tych już świętej pamięci.

    Pozdrawiam, Bogusław

  3. aniela napisał(a):

    Taka silnie zmrożona miętówka – mniam!

Dodaj odpowiedź