Jaki sens ma przekonywanie już przekonanych?


Róża Thun nie musiała mnie przekonywać…Fot. Mirosław Zawisza

Wygląda na to, że w Grand Hotelu Stamary w Zakopanem od jakiegoś czasu można nie tylko luksusowo pomieszkać, zjeść i wypić coś dobrego, ale też dowiedzieć się ciekawych rzeczy, na przykład o Unii Europejskiej. 

Po spotkaniu z prof. Ewą Łętowską (13 kwietnia 2017), w sobotę, 22 kwietnia 2017, z inicjatywy Klubu Obywatelskiego Zakopane odbyło się spotkanie z eurodeputowaną Różą Thun ( z domu Woźniakowską, po mężu Gräfin von Thun und Hohenstein), koncertowo poprowadzone przez Krzysztofa Trebunię-Tutkę.

Róża Thun od lat działa w  organizacjach pozarządowych, była szefową Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, jest posłanką do Parlamentu Europejskiego od roku 2009. 

Na spotkaniu Róża Thun przybliżyła licznie zebranym trudne problemy, z jakimi boryka się obecnie Unia Europejska, ale jednocześnie dodała nieco optymizmu w kwestii jej przetrwania. Nie mam watpliwości, że na sali były wyłącznie osoby, których nie trzeba było przekonywać o zasadności członkowstwa Polski w UE. Jeśli zjawili się eurosceptycy, nie ujawnili się podczas późniejszej dyskusji.

Jedną z kwestii, budzących kontrowersje, była sensowność urządzania takich spotkań. Przecież wyraźnie widzimy, jakiego skoku cywilizacyjnego dokonała Polska dzięki funduszom europejskim, jak była stawiana z przykład nowym państwom członkowskim. Dziś z pozycji lidera spadliśmy na szary koniec, a tendencje zmierzające do wyprowadzenia nas z UE są coraz bardziej widoczne (mimo zapewnień ekipy trzymającej władzę, że tak nie jest).

Dlatego też spotkania w gronie przekonanych, zwłaszcza jeśli prelegentką  jest ktoś tak znakomicie poruszający w tematyce unijnej jak Róża Thun, są nam niezbedne. Dostarczają merytorycznych argumentów w dyskusjach z eurosceptykami, pozwalają rozprawić się kłamstwami i mitami, a poza tym uświadamiają, że w naszych przekonaniach nie jesteśmy samotni. I to też ich niebagatelna wartość. 

RELACJA ZE SPOTKANIA

Jedna odpowiedź

  1. Alek napisał(a):

    Często spotykam się z określeniem Eurokołchoz. Spłycanie tematu, krzyk i piana na ustach. Żadne argumenty… owszem, takie spotkania z wybitnymi ludźmi napawają optymizmem, ale z drugiej strony potęgują strach, co mogło by się wydarzyć gdyby jednak doszło do … . A do tego sprawy mentalnego zaspawania na Europę. Kiedyś w latach 90, punk rockowa kapela w tekście : strażnicy moralności o przegniłych sumieniach, pilnie strzegą czystości obyczajów. Usta pełne śliny, a w rękach kamienie, oni zadbają o to byś nie był inny. Ponadczasowość nie tylko w tekstach literatury polskich wieszczy … 

Dodaj odpowiedź