Teraz głos ma Wanda…

Od momentu wydania książki Anny Kamińskiej o Wandzie Rutkiewicz, coraz częściej dostaję maile i telefony z pytaniem, co sądzę o tej książce. Na razie jestem w połowie lektury, więc byłoby nieuczciwością oceniać całość.

Zresztą i tak nie zamierzam upubliczniać moich refleksji. Jednego wszak jestem pewna i to stwierdzenie będę powtarzać jak mantrę: Pisać można o wszystkim, ale nie o wszystkim wypada. 

Chciałabym jednak przypomnieć, na fali zainteresowania Wandą i himalaizmem, że własnym głosem mówi ona tylko w następujących publikacjach: „Zdobycie Gasherbrumów” (praca zbiorowa pod redakcją Wandy Rutkiewicz, Sport i Turystyka, 1979), „Na jednej linie” (współpraca autorska: Ewa Matuszewska, Krajowa Agencja Wydawnicza, 1986, Wydawnictwo AT Publications, 1996 i Wydawnictwo ISKRY, 2010). I jeszcze wywiad-rzeka Barbary Rusowicz „Wszystko w Wandzie Rutkiewicz” (Wydawnictwo Comoer@Ekolog, 1992). 

Po zaginięciu Wandy zostały opublikowane dwie moje książki – „Karawana do marzeń” (Wydawnictwo AT Publications, 1994) i „Uciec jak najwyżej. Niedokończone życie Wandy Rutkiewicz” (Wydawnictwo ISKRY, 1999, 2007). Z pewnością nie są one pozbawione błędów i nieścisłości, może kiedyś jeszcze będzie okazja, by je poprawić…

To tylko tyle mam do powiedzenia.

 

Dodaj odpowiedź