
Tak mógłby wyglądać Kudłatek, gdyby…
… znalazł się ktoś, kto go przygarnie, zapewni trochę serca, pełną miskę i co jakiś czas wyszczotkuje. W Tygodniku Podhalańskim z ubiegłego tygodnia pisałam o psie podobnym do tego na zdjęciu, prosząc o pomoc w znalezieniu mu nowego domu. Jesienią 2010 został porzucony przed sklepem na Pardałówce. Całą zimę przebiedował blisko sklepu, zapewne w nadziei, że jego pan wróci. Pan nie wrócił, okoliczni mieszkańcy dokarmiali go, ale nikt nie zdecydował się na adopcję. Pewnie dlatego, że Kudłatek z dnia na dzień dziczał i coraz bardziej był nieufny wobec ludzi.
Piątek, 27 maja – Kudłatek vel Franek (jak nazywała go jedna z Małgoś) ma już dom! Mili, serdeczni Państwo ze Skawy przyjechali i cierpliwie czekali, aż psiak pod wpływem leków uspokajających pozwoli zanieść się do samochodu. Pojechał do domu z ogrodem, będzie miał kumpla, szczeniaka komondora (węgierski pies pasterski) i pełną rodzinę. Święty Franciszek pomógł, a my z Małgosią R. poznałyśmy przemiłych ludzi. Dziękujemy Pani Joannie i Józefowi!
(więcej…)