Za rok niech będzie (prawie) tak samo

25 listopada 2017

A więc jestesmy przygotowani do zimy. Coraz mocniejsze podmuchy halnego skłoniły mnie do chwycenia za sekator i wycięcia resztek bylin. Po halnym najczęściej sypie śnieg, toteż trzeba zdążyć przed zimą i uporządkować, co się da. Ogród opustoszał, ale wiosną dzięki cięciu irysy, pysznogłówki, nawłocie, marcinki i inne byliny będą bujniesze. Róże w pojemnikach, ustawione pod płotem, przy pierwszych poważnych mrozach zostaną osłonięte cetyną, czyli gałązkami z naszych smreków, które padły ofiarą cięć zapobiegawczych (stykały się z przewodami elektrycznymi). Tak to popracowałam w tegoroczne urodziny.

Czytaj dalej »

Moje sny bywają piękniejsze niż moja jawa

19 listopada 2017

Z całego dnia najmilsza jest chwila, kiedy wszystko, co było do zrobienia, jest zrobione i mogę wsunąć się pod kołdrę. Nim zgaszę lampkę i zwinę się w kłębek, zawsze czytam kilkanaście stron książki, na którą za dnia muszę kraść czas. Teraz jest to „Inne życie” – biografia Jarosława Iwaszkiewicza pióra Radosława Romaniuka.

Czytaj dalej »

Warszawa: niedziela, 13 listopada 2016

12 listopada 2017

Rok temu w niedzielne popołudnie stawiłam się na Wołoskiej, d. Komarowa – za czasów, gdy mieszkałam z rodzicami na Mokotowie, przy Al. Niepodeglości. W tamtych latach nie miałabym szans na przyjęcie do szpitala Ministerstwa Spraw Wewnetrznych, a teraz, proszę bardzo. Wystarczyło skierowanie od lekarza rodzinnego z Zakopanego i sprawa była załatwiona.

Czytaj dalej »

„Lider” czeka na Was w Krakowie

20 października 2017

Ostanio rzadko mam okazję spotykać się z Czytelnikami. Tym bardziej cieszę się, że w niedzielę, 29 października 2017, od godz. 14.00, będę na Targach Książki w Krakowie, w stoisku A11, gdzie swoje książki prezentować  będzie Wydawnictwo ANNAPURNA z Warszawy.

Czytaj dalej »

Na początku było słowo (mailem)

15 października 2017

Anita Jancia-Prokopowicz w roli Wandy. Fot. Joanna Gałuszka/Teatr Polski w Bielsku-Białej

Z mroku sceny reflektory wydobywają bryłę lodu i skuloną w niej, w pozycji embrionalnej, nagą kobietę. Powoli wydostaje się z lodowego więzienia, odwrócona od widowni zakłada żółty kombinezon wspinaczkowy. Wysoka, smukła, wydaje się krucha, a jednocześnie silna. Gdy staje z widzami twarzą w twarz, patrzą na nas uważnie szarobłękitne oczy. Jak to? Przecież Wanda miała oczy i włosy ciemne! 

Czytaj dalej »