31 grudnia 2011 roku

31 grudnia 2011

 

ZBYSZKOWI

Od nadziei i strachu uwolnieni, dziekujmy bogom, jacykolwiek  i gdziekolwiek są, krótką modlitwą dziekczynną za to, że żadne życie nie trwa wiecznie, że umarli nie wstają z grobów i że nawet najbardziej znużona rzeka dociera w końcu do morza.

(John Donne)

Dotarłeś dziś do swojego Morza, Braciszku.

Radości, miłości i nadziei!

24 grudnia 2011

W szufladzie stołu pełniacego rolę biurka spoczywają niezapisane kartki świąteczne, choć niektóre zaadresowane do rodziny, przyjaciół, bliskich mi ludzi, od kilku lat czekajace na mój czas wolny,.Ciągły wyrzut sumienia, że znów zabrakło mi czasu i determinacji, by je wypełnić serdeczną treścią i wysłać gdzie należy. Mam nadzieję, że ci wszyscy, których mam w sercu i pamięci, wiedzą doskonale, że zawsze, niezależnie od świąt wszelakich, życzę im w s z y s t k i e g o.

Czytaj dalej »

Dziwne, ale miłe urodziny

12 grudnia 2011

 

"Koliba" 25 listopada 2011. Fot. Piotr Kyc

Znów wyjatkowo długa przerwa w pisaniu blogowym. Wszystkie siły intelektualne i zarywane noce nadal idą na konto "Zakopanego dla Ciebie". Jednak muszę dopełnić obowiązku kronikarskiego i odnotować kolejne nietypowe urodziny (po tych sprzed trzech lat w Turynie). Ten bukiet, którym triumfalnie wymachuję, to nie dla mnie – za chwilę wręczę go Maćkowi Pinkwartowi, autorowi tekstu do albumu "Przedwojenne Tatry. Zakopane i Podhale", bardzo staranne wydanego przez Wydawnictwo RM, a którego promocja miała miejsce w "Kolibie" akurat w moje urodziny.

Czytaj dalej »

Między Łomnicą a Rzymem

18 listopada 2011

Wiele, wiele lat temu mój Przyjaciel od  niemal zawsze, czyli Olek Halak, "Kaziem" zwany, z okazji którychś  tam moich urodzin (choć nie budzących grozy, jak te zbliżające się) podarował mi "Od Łomnicy do Mont Blanc" ze znakomitej serii "W skałach i lodach świata". Dedykacja była wówczas następująca: W pierwszą rocznicę wspólnego przejścia zimowego Masywu Bielańskiego dla najlepszej polskiej asekurantki. Olek. I dalej stosowna data.

Czytaj dalej »

Pochwała prostoty

13 listopada 2011

Znów haniebnie zaniedbałam bloga. "Zakopane dla Ciebie" pochłania mnie niemal całkowicie, dwie nowe książki  w pisaniu – o Andrzeju Zawadzie i Zakopanem lat 40.-70. – wymagają czasu, o pomyślunku już nie wspominając. Dochodzą do tego lekcje włoskiego, dzięki którym przenoszę się w inny wymiar, mam nadzieję, że w ten sposób Italia staje się coraz bliższa. Jest jeszcze Facebook, umożliwiający realizację szybkiego skomentowania czegoś tam, a przy tym nie wymagający nadmiaru słów. Czy więc blog jest mi nadal  potrzebny? I komu jeszcze? 

Czytaj dalej »